Nie zrób z niego pracoholika

Wyluzuj

W naszym domu pojawia się młody pies. Roznosi go energia. Staramy się więc tą potrzebę zaspokoić. Chodzimy na spacery. Dajmy się pieskom „pobawić”. Rzucamy dużo patyczków. W domu jeszcze jedna sesja zabawy i teraz to już na pewno czworonóg jest zmęczony i uśnie… Nic bardziej mylnego!

Inny scenariusz:

Bierzemy wyczekanego młodego bordera/malinę/ONka/aussie do sportu. Klikamy, rzucamy frisbee, biegamy, ćwiczmy agility a w domu jeszcze sesja sztuczek…

13442277_1068551009889169_6647014580852292839_n

W obu przypadkach bardzo łatwo zapomnieć o tym, aby nauczyć psa wyciszania się. Rasy aktywne dość łatwo rozkręcić – trudniej nauczyć bierności, czekania. Czym wcześniej zaczniemy naukę, tym szybciej i łatwiej pies będzie się relaksował.

 

 

A co na to stawy?

Nie zapominajmy, że młody pies mimo, że rozmiarami dorównał rodzicom, nie ma jeszcze w pełni ukształtowanego aparatu ruchu. Nagminnie spotykam się z sytuacjami, gdy niespełna roczny pies hula za piłką/frisbee/patykiem wiele godzin w tygodniu. Na dodatek skacze, ściga się i gwałtowanie hamuje podczas prawie codziennych zabaw z innymi czworonogami. A aparat ruchu da znać o sobie za 2-3 lata w postaci zwyrodnień i mnóstwa bólu… Dlatego do czasu, aż nie zamkną się u psa płytki wzrostu w stawach  (w zależności od rasy i indywidualnych cech min 1,5 roku) z ruchem należy bardzo uważać. Co jest bezpieczne? Niewymuszony ruch jakim jest kłus, swobodne spacery, chwila zabawy z innymi psami (1-2 razy w tygodniu), praca na płaskim (agility), elementy obi (bez gwałtownego hamowania), płynne łapanie wyrzucanej piłki, szukanie w trawie „zgubionych rzeczy’,  szarpanie się zabawką, itp.

Dodam tu również o wynoszeniu psa na rękach z auta. Zauważ, że często transport psa z jednego miejsca na inny (spacer, trening, wakacje, seminarium) trwa kilka godzin. Po takim czasie stawy nie są rozgrzane, szczególnie wtedy łatwo o ich szybsze niszczenie. Odkąd wynoszę moje psy z auta po podróży, mają one zauważalnie mniej kontuzji w przednich łapach!

 

Trenuj cierpliwość

Warto uczyć psa, że na wiele fajnych rzeczy musi POCZEKAĆ.

  • czekanie na swoją miskę i hasło zwalniające do jedzenia (możesz tutaj nawet pobawić się w słuchanie odpowiedniego hasła czyli tzw podpuch słownych)
  • czekanie na hasło pozwalające wyjść z domu
  • odsyłanie na miejsce i czekanie tam, gdy do domu przychodzą goście
  • czekanie na posłaniu, gdy pracujesz z drugiem psem
  • czekanie, gdy bawisz się z innym psem lub rozmawiasz z ludźmi

A tutaj filmik obrazujące wymienione rzeczy:

 

 

5 extra rad co zrobić, aby pies nie był pracoholikiem: 

IMG_3377

  • nauczcie swojego psa, że klatka jest fajnym miejscem i zamykajcie go tam zawsze, gdy zaczyna „świrować”
  • bierzcie na smycz zawsze wtedy, gdy emocje idą zbyt wysoko (np. gdy zaczyna bawić się z innym psem, gryzie Was po nogawkach, domaga się rzucania piłki, itd)
  • nie rzucajcie mu patyków, frisbee czy piłek codziennie (postawcie na szarpanie się szarpakami, budując tym samym więcej fajnych skojarzeń w Waszej bliskości)
  • uczcie go używania swojego mózgu (trenujcie nowe sztuczki, wykorzystajcie elementy obedience, kopcie razem dołki, wskakujcie na zwalone drzewa, itd)
  • uczcie go używania swojego nosa (chowanie piłki, rozrzucanie smaków w trawie, szukanie pozorantów w lesie, brainwork: 1, 2, 3)