Jak zacząć trenować obi? Pierwsze kroki na drodze do sukcesu.

Masz psa i pomysł, aby zacząć trenować obi… Ale od czego zacząć?

  • Kup zeszyt i załóż Dzienniczek Treningowy. Dzięki prowadzeniu tej magicznej książeczki, twoje treningi nie będą chaotyczne, nie zapomnisz o żadnym ważnym elemencie. Będziesz też mógł lepiej planować swoje sesje i wyciągać odpowiednie wnioski z przerobionych rzeczy. Będziesz zdumiony, jak to pomaga!
  • Zadbaj o psią motywację. Musisz mieć czym mu „płacić”. O budowaniu motywacji poczytasz tu i tu.
  • Praca przy przewodniku. Najważniejsze to budowanie fajnego miejsce przy sobie. A już szczególnie po lewej stronie, przy nodze. Dobrze sprawdza się trenowanie pracy zadem na misce oraz naprowadzanie psa smakołykiem przy ścianie do właściwej pozycji. W ten sposób pozycja zasadnicza, czyli zwyczajowe „równaj” stanie się dla psa niezwykłym łatwym ćwiczeniem:) A ta pozycja zaczyna i kończy wszystkie ćwiczenia w obedience!

Jak poznać, że pies bardzo lubi przebywać przy lewej nodze? Zacznie ci to oferować na spacerach! Polecam codzienne wydawanie porcji kolacji przy lewej nodze. Serią – jedna kulka po drugiej tak, aby pies miał możliwość patrzenia nam na twarz pomiędzy wydaniami 🙂

  • Koncentracja w ruchu nazywana przeze mnie podążaniem. Idąc tyłem, prowadź psa na smakach przed sobą. Używam tego, jako rozgrzewki i „ogarnięcia” psa po jakiś pobudzających sytuacjach, np. zabawie, wystraszeniu się czegoś czy nadmiernej ekscytacji. Warto wykorzystać je jako trening przejść pomiędzy ćwiczeniami. Podążanie fantastycznie sprawdza się jako uczenie psa patrzenia na twarz (wstęp do chodzenia przy nodze) oraz ucznia pozycji z marszu. Musisz to mieć!

Na tym filmiku pierwszym ćwiczeniem, jakie pokazuję jest właśnie podążanie:

  • Trzymanie pozycji – przedłużanie siedzenia, leżenia i stania. Kolejność nieprzypadkowa Nagradzanie psa za to, że zostaje w danej pozycji i nie zmienia jej, jest podstawą do wyciszania emocji. Wyobraź sobie „rozklikanego”, rozkręconego psa, który oferuje ci różne zachowania. Kładzie się, podskakuje, szczeka, turla się, podaje łapę, siada i znów się kładzie…. Emocje sięgają zenitu! Czas więc na pokazanie psu, że warto jest czekać na nasze komendy, co do kolejnych zadań. Osiągniesz to wzmacniając u psa… cierpliwość czyli właśnie nagradzanie trwania w pozycji. 
  • Praca od przewodnika. Wysyłanie do obiegania przedmiotów, takich jak: tyczka, drzewo, słup. To niesamowite ćwiczenie dopiero od niedawna jest w regulaminach obedience. Używam go od wielu lat do uczenia psa: odsyłania (odrywania) od przewodnika, szybkich powrotów i szukania pozycji przy nodze z biegu, a także do patrzenia do przodu oraz zatrzymania w drodze do obiegajki, i zatrzymań, kiedy pies biegnie w moją stronę. 
  • Sygnały nagród. Zapisz sobie w dzienniczku 4 sygnały. Podczas treningu pamiętaj o nich oraz o zasadzie, że najpierw sygnał, dopiero po nim wydanie nagrody. Jak już opanujesz te podstawowe i nie będziesz musiał o nich myśleć, wprowadzimy kolejne.


Twoja podstawa:

  1. OK: jedzenie wydane z ręki w aktywny sposób (pies goni rękę z jedzeniem),
  2. dobrze: jedzenie wydane w spokojny sposób (do psiego pyska),
  3. łap: sygnał na zabawkę,
  4. koniec: sygnał kończący pracę czyli „idź wąchaj”.

Zabieraj się do roboty. Niedługo następny wpis o kolejnych krokach w obi świecie 🙂