Rozgrzewka psa przed treningiem obedience – 8 kroków

Czy zastanawiałeś się czasem dlaczego trening nie idzie tak, jakbyś chciał? Może pies nie chce czegoś zrobić, a może dobrałeś złe metody? A może on NIE MOŻE tego zrobić?

Pamiętam, jak na każdym wuefie w szkole podstawowej i liceum pan trener „męczył” nas rozgrzewką. Kilka kółek lekkim truchtem wokół boiska, następnie rozciąganie wszystkich partii mięśni i te kręcenie stawami: kostki, kolana, biodra, nadgarstki, łokcie i barki… Dopiero po tym mogliśmy pograć w kosza czy siatkówkę.

Dlaczego do treningu z psami podchodzimy inaczej? Przecież rozgrzewka przygotowuje organizm na nadchodzący ruch, minimalizując jego negatywne skutki. W świecie agility i frisbee, gdzie pies dużo biega i skacze, rozgrzewka jest powszechniejsza. Bardziej oczywista. W obedience niestety jeszcze nie… A przecież organizm psa też musi sobie poradzić ze sporymi obciążeniami, gdy wymagamy od psa szybkich startów w przywołaniu czy wysyłaniu, gwałtownych hamowań w kwadracie czy podbieraniu koziołka czy nienaturalnie długiej skręconej głowy w jedną stronę przy chodzeniu przy nodze. Nie bez znaczenia też ma ciągłe siedzenie przy nodze, co się może później odbijać na boleśnie napiętym tyle psa.

Co uzyskujemy dzięki rozgrzewce?

  • Minimalizujemy ryzyko mikrourazów, których suma za kilka lat może nam wyłączyć psa z treningów i startów.
  • Zwiększa się tętno, oddech psa, a co za tym idzie odżywienie mięśni, narządów.
  • Większa elastyczność aparatu ruchu (pies może wykonać więcej elementów, przy mniejszej ilości powtórek).
  • Nie bez znaczenia też ma mentalny rozruch psa. Dla wielu czworonożnych sportowców, będzie to fantastyczny rytuał wprowadzający w odpowiedni nastrój  i koncentrację.

 

Jak to zrobić?

Wiemy już, że nawet w tak „statycznym” (czy na pewno, aż tak?!) sporcie jakim jest obedience, rozgrzewka jest nieodzowną częścią treningu. Jak więc się do niej zabrać, aby przyniosła wymienione wyżej korzyści? Oto 8 kroków do dobrze przygotowanego do treningu psa:

  1. Krótki spacer na smyczy (może być bez niej, jeśli Twój pies potrafi spokojnie chodzić). Jeśli właśnie przywędrowałeś na miejsce treningów, opuść ten punkt i przejść od razu do następnego.
  2. Kłus. Swobodny kłus jest bardzo dobry dla organizmu psa. Do wykorzystania również po treningu, w części nazywanej cool down. Właściciele niektórych ras, jak np border collie mogą zauważyć, że ciężko je zmotywować do kłusa. Warto je więc wtedy tego uczyć. Część psów będzie również się próbować poruszać inochodem (niczym wielbłąd;)) – wybijamy je z tego poprzez np. sztuczkę „kółeczko” i gwałtowny podbieg. Następnie zwalniamy do kłusa. Zwracaj też uwagę, aby pies kłusował z głową w dole (dlatego rzucam psu smaki na ziemię) lub z głową skręconą w lewo (odwrotnie niż podczas chodzenia przy nodze). W ten sposób nie dokładamy psu kolejnych napięć po prawej stronie jego ciała, a wręcz je kompensujemy.
  3. Slalom między nogami. Rozciąga boki psa i przygotowuje go do kolejnego ćwiczenia.
  4. Rozciąganie boków psa. Możecie zacząć od sztuczki pt kółeczko. Stopniowo dążę do tego, abym mogła skierować głowę psa do jego biodra, a później do jego kolana (wersja dla zaawansowanych) i chwilę pomóc mu przy tym wytrwać. Pamiętaj, aby nie robić tego ćwiczenia na siłę, bo skutki będą odwrotne niż zamierzone.
  5. Cofanie. Bardzo angażuje tylne łapy psa. Możesz też położyć kilka tyczek za psem. Dzięki temu będzie go to stymulowało do jeszcze większej pracy. Mogą też to być płaskie przedmioty jak targety, zabawki, itp. Do mistrzów sztuczek proponuje się wchodzenie tylnymi łapkami na wyższe przedmioty jak miska, drzewo, kamień.
  6. Rozciąganie tylnych łap i mięśni kręgosłupa. Pies wskakuje na nasze przedramię, gdzie podając mu smaka nad jego głową, motywujemy go do mocnego wyciągania całego ciała w górę. Kolejnymi ćwiczeniami będzie kilka kroków w tył i kilka do przodu (bardzo wolno).
  7. Rozciąganie przodu. „Wciskamy” smaka do psa tak, aby stojąc na naszym przedramieniu musiał wycofać cały przód. To sprawi, że jego przednie łapy się wyciągną.
  8. Wahadło. Rozbieganie psa i hamowanie z głową w dole. Przygotowuje to stawy na późniejsze gwałtowne zatrzymania, jak np. podbieranie koziołka.

 

O czym warto pamiętać?

  • Dostosuj rozgrzewkę do psa. Weź pod uwagę jego wiek, możliwości psycho-fizyczne, zaawansowanie, poziom rozciągnięcia, przebyte kontuzje.
  • Rodzaj rozgrzewki dostosuj również do pogody i podłoża. Gdy jest sucho i gorąco – rozgrzewka może być krótsza.
  • Psy, tak jak i my, są lewo lub prawo stronni. Zauważysz więc, że Twój pies lepiej wygina się w którąś ze stron. Popracuj troszkę więcej nad tą gorszą.
  • Wszystkie ćwiczenia rób stopniowo. Na początek wystarczy kilka kroków do tyłu, nie musi to być od razu 20! Nie chce wskoczyć na ramię gdy stoisz? Uklęknij lub usiądź na ziemi.
  • Rozgrzewka powinna trwać ok 10 min.
  • Ostatnie elementy rozgrzewki powinny zawierać ćwiczenia, ruchy, które później będą się pojawiały w treningu właściwym.
  • I najważniejsze: Nigdy nie przekraczaj progu komfortu psa!

Korzyści płynące z holistycznego podejścia do treningu są zbyt duże, aby można je było ignorować. Nie jest tajemnicą, że dobierając najlepszy rodzaj jedzenia i suplementów dla psa, odpowiednio go wzmacniając (poza treningiem właściwym), umiejętnie go rozgrzewając i wyciszając po wysiłku sprawimy, że zachowa dobrą kondycję na dłużej. A i efektywność treningów wzrośnie. Kto by tak nie chciał?

Dziękuję Pauli Gumińskiej za konsultacje:)