„Nigdy się nie poddawaj!”. Wywiad z Oili Huotari, Mistrzyni Świata Obedience 2016

Finlandia, 05.07.2017

Magda: Od ilu lat zajmujesz się sportowym posłuszeństwem?

Oili: Trenuję obedience od 1995 roku, ale poważnie zaczęłam od 2003 z psami rasy border terrier. Jeden z nich zakwalifikował się nawet na Mistrzostwa Finlandii. Jednakże zawodowo zajmuję się obedience 4 lata. 

Magda: Czy zajmujesz się również psami problemowymi?

Oili: Nie. Trenuję tylko psy sportowe. Nie mam kwalifikacji do pomocy psom problemowym. Zawsze odsyłam je do kogoś bardziej kompetentnego.

Magda: Dlaczego trenujesz obi? Co Ci się najbardziej podoba w tym sporcie?

Oili: To ciekawe pytanie. Kiedyś jeździłam trochę konno. Szczególnie kochałam ujeżdżenie. To w zasadzie zabawne, bo nie lubię trenować detali, szczegółów. Ale bardzo lubię „budować” psy. Uważam, że to o wiele bardziej interesujące dbać o stan umysłu psa, niż dłubać detale. W innych sportach, jak np agility, stan umysłu nie jest aż tak istotny, jak właśnie w obedience. To bardzo interesujące!

Magda: Ile masz psów i jakiej rasy?

Oili: Mam 3 psy rasy border collie. Za tydzień dołączy do nas szczeniak bc. Najstarszy mój border ma 12 lat.

Magda: Masz więc 4 bordery. Co w nich lubisz najbardziej?

Oili: Border collie są łatwie w życiu codziennym. Nie gonią zwierzyny w lesie jak nasze terriery miały w zwyczaju. W treningu natomiast lubię to w borderach, że można z nimi robić wiele powtórek. To bardzo pomocne.

Magda: Wzięłabyś inną rasę niż bc do obedience?

Oili: Po tym jak miałam border terriery nie chcę innej rasy niż border collie. Zawsze o nich marzyłam. Szczególnie po tym, jak je zobaczyłam w 1993 roku w Anglii.

Magda: Na co zwracasz uwagę przy wyborze szczeniaka?

Oili: Zip była pierwszym psem, którego świadomie wybrałam. Nie odznaczała się jakimiś szczególnymi cechami. Po prostu zawsze do mnie pierwsza podchodziła i siedziała mi na kolanach, gdy odwiedzałam hodowle. Wtedy właśnie postanowiłam, że ją wezmę. Teraz, we Włoszech, również po prostu siedziałam wśród szczeniąt. Bawiłam się z nimi. Bez zabawki, tylko ja i one. Spodobała mi się jedna suczka, z ładnym wyrazem i oczami. Znam wiele osób, które testują szczenięta bardzo szczegółowo. Oczywiście ufam ich opiniom. Ale z drugiej strony uważam, że warto się zdać na intuicję, poczuć więź ze szczeniakiem, to „coś”.

Magda: Co Twój pies umie zanim skończy 1 rok życia?

Oili: Stawiam na dobry czas ze szczeniakiem. Bardzo dużo się bawię. Poza tym nie robię nic szczególnego. Oczywiście trenuję przywołanie, to ważne. Z moją 12 letnią suczką popełniłam ten błąd, że dłubałam techniczne rzeczy. Nie wyszło to nam na dobre. Będę więc tego unikać. Z młodsza, Zip, skupiłam się na relacji. Oczywiście też dużo zależy od samego szczeniaka. Warto jednak dać mu wiele czasu i nie spieszyć się. Przede wszystkim poznaj swojego szczeniaka.

Magda: Trenujesz coś poza obedience?

Oili: Nie. Tylko obedience. Kiedyś, jak wspominałam, jeździłam konno. Teraz już nie mam na to czasu.

Magda: W jakim wieku zaczynasz startować z psem w zawodach?

Oili: To zależy od psa. Może to zająć np. dwa lata. Najważniejsze, aby młody pies czuł się bezpiecznie i był naprawdę gotowy na zawody. Chcę, aby one były dla niego niczym trening. Musi się czuć tam dobrze i być w stanie być na mnie skupiony. Czasem widzę bardzo młode psy, które robią dużo technicznych rzeczy. Nie widzę w tym sensu. Przecież detale później łatwo można zrobić. Dajmy więc dorosnąć „głowie”.

Magda: Jak często startujesz?

Oili: Bardzo rzadko startuję. Tylko na dużych zawodach. Czasem raz na pół roku.

Magda: Dlaczego tak rzadko?

Oili: Bo jestem leniwa (śmiech). A tak na poważnie. Zip jest bardzo mądrą suczką. Szybko by się przekonała, że zawody są jednak czymś innym niż trening. Mogłaby by się przekonać, że może zrobić jakiś błąd. Nie było by wtedy czasu odpowiednio jej przygotować do kolejnego startu, skorygować jej. Duży też nacisk kładę na trening słuchania. A na to potrzeba dużo czasu pomiędzy zawodami. To głupie, ale tak działa Zip i muszę się do tego dostosować.

Magda: Jeśli Zip potrzebuje dużo treningów pomiędzy zawodami, co w takim razie w sytuacji, jaka jest na Mistrzostwach Świata? Masz start w jeden dzień, a na drugi są finały…

Oili: Jest łatwo, jeśli mam spokój w mojej głowie. Dawniej było prościej, bo Zip była lepsza w finałach. Teraz już tak nie jest. Muszę więc zrobić kilka treningów wieczorem, przed finałowym dniem. Ale i tak nie wiem czy ona czegoś nie wymyśli. Dlatego tym ważniejsza jest moja głowa. Jeśli jestem spokojna, wtedy wszystko pójdzie dobrze. Pies musi czuć, że mam wszystko pod kontrolą i jestem szczęśliwa. Nie widzę sensu w martwieniu się na zapas.

Magda: Ile poświęcasz czasu na treningi?

Oili: Przed dużymi zawodami trenuję 4-5 razy w tygodniu. Bywa, że czasem nawet dwa razy dziennie – jeśli coś jest nie tak z ćwiczeniami. Ale i tak staram się mieć w tygodniu kilka dni wolnych od treningu. Nie chciałabym trenować codziennie.

Magda: Co wg Ciebie jest najtrudniejsze w obedience?

Oili: Trudne pytanie. Może to moja własna głowa. Trudne jest też to, że najczęściej trenuje sama. Wszyscy znajomi są wtedy w pracy. Czasem dopadną mnie takie myśli, że już nie mogę, nie dam rady i nie chcę tego więcej robić. Ale nigdy się nie poddaję i może to jest mój najmocniejszy punkt. Każdy sport, każde hobby wymaga tego, abyś się sam motywował, „pchał” do przodu! Mimo, że jesteś zmęczony lub zdołowany…

Magda: Czy jakoś przygotowujesz psy do startów w zawodach poza treningami obedience?

Oili: Tak, uważam, że to jest bardzo ważne. Dużo spaceruję z moimi psami. Tak jak np. dziś rano. Prawie dwie godziny. Odwiedzamy co miesiąc fizjoterapeutę. Dodaję też suplementy do jedzenia oraz specyfiki po treningu. Daję też dobrej jakości suchą karmę.

Magda: Na czym się skupić, gdy zaczyna się przygodę z obi?

Oili: Jeśli zaczynasz swoją przygodę z obedience to skup się na socjalnej nagrodzie i budowaniu więzi z psem. Rób też dużo podstaw. Najważniejsze, aby Twój pies lubił obedience, był zaangażowany. Uważam, że trenowanie obedience jest bardzo interesujące ze względu na trenowanie psiej głowy (stanu umysłu). Detale, ćwiczenia łatwo jest nauczyć. To takie „sztuczki”. Trudność polega na tym, aby umieć wpływać na stan umysłu. Innego przecież pobudzenia potrzebujemy, gdy pies bieganie do kwadratu a innego, gdy robi patyczki węchowe. Wygrany to ten, kto potrafi to kontrolować.

Magda: Dziękuję bardzo za Twój czas!