Kice i pace nie idą? Jest alternatywa! Ruszamy psi zadek!

Przez prawie trzy lata przemycałam u Weia kice i pace…. I o tyle, ile szybkie warowanie (pac) jakoś mu szło, tak kice (szybki siad z waruj) były drogą przez mękę. Nie pomagały wiewiórki ani chodzenie na tylnych łapkach, czyli różne”wzmacniacze” zadu. Doopeczka dalej mu się rozjeżdżała, wręcz często siadał „na żula”.

Aż w końcu Jagna zwróciła mi uwagę, aby spróbować przestawić go na zablokowany, stabilny, nieruchomy przód! Teraz więc miałby ten jego pająkowaty zadek się ruszać. Brzmiało kusząco!

Już na pierwszych sesjach widać było, że to dobry kierunek. Ale UWAGA, bo pomimo, że pies ma do czegoś predyspozycje, pamiętajcie, że „samo się nie zrobi”. Napotykałam też sporo oporu. Pierwszy był taki, że Wei nie jest typem psa, który lubi ćwiczenia statyczne. Starałam się więc wplatać w krótkie, codzienne sesje zmian pozycji:

  1. ruch (pogoń za smakami),
  2. swoje emocje (cieszyłam się z każdej zmiany, jakby właśnie wbiegł na Everest),
  3. dużą ilość sukcesów kosztem precyzji (tak tak, to bolesne dla perfekcjonistów, obimaniaków i tych 2 in 1!)

Kolejne chwile słabości przychodziły, gdy przez długi czas wydawało mi się, że stoimy w miejscu… Ale wierzcie mi, zanim się poddałam, zawsze następował mega przełom! Jeśli jesteś na zakręcie i jest Ci ciężko to znaczy, że zaraz wyjdziesz na prostą! Wiele razy w życiu to przekonanie dodawało mi sił i wiary, aby wytrwać w tym, co robię:)

 

Łatwa sztuczka na dobry początek

Od czego więc zacząć? Najlepiej od czegoś prostego! My zaczęliśmy od… cofania się! Ta prosta sztuczka ładnie potrafi aktywować zadek. Stań przed psem i trzymając smaka pod jego kufą, zacznij lekko napierać. Gdy tylko pies się cofnie (ustąpi), nagródź go! Kolejne kroki to dodawanie komendy (np. cofaj) oraz próby zrobienia tej sztuczki, gdy pies siedzi. Zauważysz wtedy, że musi najpierw „odrzucić” zadek. I to jest ta zmiana! Masz już prawie siad – stój!

Siad ze stój osiągniesz, jeśli prowadząc psa za sobą, lekko poniesiesz dłoń do góry. Najczęściej psy siadają, dociągając zad do przednich łap. Druga zmiana in progress!

Resztę zmian zobacz na filmiku na samym dole tekstu. 

 

Parowanie zmian pozycji

Aby lepiej poukładać sobie i psu w głowie to, jak zmiany pozycji powinny wyglądać, i jak je najlepiej uczyć, sparujemy je teraz.

  1. Najłatwiejsza: siad – stój i stój – siad.
  2. Występująca w obu stylach: stój – waruj i waruj – stój.
  3. Najtrudniejsza. Jej uczę, gdy pies potrafi płynie wstawać z siad do stój. Ta zmiana to: siad – waruj i waruj – siad.

 

Predyspozycje psa, czyli co?

U Weia ewidentnie zadek był cały czas rozlatany, „niezwiązany”. Ciężko mu więc było utrzymać na nim wszystkie zmiany. Długo jeszcze się łudziłam, że się zwiąże, że nabuduje mięśnie, że zmiany na nieruchomy tył wejdą mu w krew…. Nic z tych rzeczy.

Na seminariach dość często spotykam się ze zrezygnowanymi przewodnikami, którzy tłuką pace, kice, siady do tyłu i „hop-stóje” (stój z siadu, robiony z lekkim wyskokiem), ale pies wciąż nie łapie… Często są to owczarki australijskie, maliny, teriery, czyli psy, których ciało raczej jest wpisane w kwadrat, i do tego mają dużą łatwość do skakania (takie „sprężynki”). Prawda jest też taka, że generalnie wszystkim psom łatwiej jest kontrolować i oprzeć się na przednich łapach. Może bym tu wykluczyła długie, ciężkie i dość duże psy, którym trudno będzie zrobić waruj z siad (trzeba mocno odrzucić zad do tyłu).

Wei robiący zmianę pozycję na zablokowany tył. Niby wszystko OK, ale… coś jednak nie grało. 

 

Na tropie zmian. Psi detektyw.

Jeśli wciąż nie jesteś przekonany, czy zabierać się za zmianę pozycji z zablokowanymi przednimi łapkami, poobserwuj swojego psa na co dzień. Jak wstaje? Jak siada? Czy w takich niewymuszonych sytuacjach wprawia w ruch swój przód czy tył? To może nasunąć Ci odpowiedź:)

 

Pac, kic, waruj, leż, back, tył, cof… Jakie nazwy?

Zdecydowanie łatwiej jest nazwać zmiany pozycji, czyli ruch jaki robią. Trzy nazwy na pozycje mogą okazać się zbyt małym rozróżnieniem, szczególnie dla psa, który poznał już pracę przodem.

Dlatego dla Weia mam aż 6 nazw/komend”:

1) Cof (od cofaj): stój z siad

2) Cho-siad (od chodź +siad): siad ze stój

3) Hop: stój z waruj

4) Połóż: waruj ze stój

5) Leż: waruj z siad

6) Siad: siad z waruj

 

Wyjaśnianie niejasności, czyli najczęstsze pytania:

1. Kiedy mogę zacząć nazywać pozycje?

Nazywam zmiany bardzo szybko, w zasadzie, gdy tylko zaczynają mi wychodzić (potrafię wywołać u psa dany ruch). Chcę, aby od początku pies osłuchiwał się ze słowem. Dodatkowo często powtarzam daną komendę, gdy pies JEST w danej pozycji (ten sam powód: osłuchanie się).

2. Czy mogę używać tych samych nazw komend, które miałam w poprzednim stylu?

Zdecydowanie nie! Jedynie zmiana stój – waruj jest ta sama w obu stylach, tu więc niczego zmieniać nie musisz. Czeka Cię więc wymyślanie nowych komend 😛

3. Czy pies może robić na zawodach zmiany pozycji z zablokowanym przodem, ale w pozostałych ćwiczeniach robić pace? (ruchomy przód).

Tak właśnie ma Wei. Jedynie w ćwiczeniu zmian pozycji na odległość robimy zablokowany przód. Reszta ćwiczeń (waruj przy nodze do przywołania, waruj w zostawaniu grupowym w klasie „2”) może być robiona na nieruchomy tył. Natomiast waruj w kwadracie, w przywołaniu czy w marszu to najczęściej szybkie położenie się w miejscu (komenda: „pac”)

4. Jak budować odległości?

Z Weiem trenuję równolegle dwie rzeczy. Dopiero teraz, po kilku miesiącach trenowania nowego stylu, obie drogi przeplatają się coraz ściślej. Co to za elementy? Pani precyzja i pan odległość.

Precyzja: codziennie w domu staram się coraz bardziej zawężać mojemu borderowi opcje, co do zmian. Odrzucam ok 20% najgorszych.

Odległość: kiedy pies zaczyna rozumiem zmiany (3-4 miesiące), zaczynam na regularnych treningach zwiększać odległości (kosztem sporych błędów). Do pomocy lubię wtedy użyć deseczki, lub zabawki przed jego przednimi nogami. Czasem pomaga dorzucenie nagrody z tyłu, tak, aby pies zrozumiał, że nie ma się co przemieszczać w moim kierunku.

5. Jakich pomocy mogę użyć?

Używałam na początku deseczki, na której Wei stał przednimi łapkami. Czasem był to target (od kwadratu), czasem zabawka przed jego przednimi łapami. Ostatnio lubię kłaść smaki na jego łapkach (zobacz filmik). Z dodatkowych rzeczy, które robię to: dotykam łapek i mówię „pozycje” (przedkomenda na zmiany na zawodach oraz słowo, którym zwracam mu uwagę na błąd) oraz rezystancja (czyli przed zmianą lekko napieram na niego, aby musiał się bardziej „zakotwiczyć” przodem).

6. Jak wycofać pomoce?

Dzięki temu, że używam tak wielu różnych pomocy, pies nie ma szans się z nimi związać (uzależnić). Zdarza się, że co treningi używam czegoś innego, czasem na jednej pomocy chodzi mi miesiąc…

7. Jak wycofać naprowadzanie i kiedy?

Wielu przewodników utyka na używaniu smaków do pokazywania psu danej komendy. Najszybsza droga wycofywania takich pomocy to zaczynanie sesji od łatwej wersji (czyli z pomocą), po czym przechodzimy do 1-2 powtórek z mniejszą pomocą i baardzo taką powtórkę nagradzamy. Jeśli pies nie zrobi zadania bez tak wyraźnej pomocy, jak na początku sesji może to znaczyć, że jeszcze nie jest gotowy, albo… nauczył się już (np z innych kontekstów tyu spacer, winda, wizyta gości), że jak go o coś prosimy bez smaka w dłoni, to nie warto tego robić bo i tak nic nie otrzyma…Mogę Wam obiecać, że na te temat powstanie osobny wpis:)

 

Podsumowanie:

Uczyć, czy nie uczyć? Kiedyś sama nie byłam przekonana do tego rodzaju zmian. Czasem sędziowie na zawodach nie oceniali tak wykonanego przez czworonoga ćwiczenia zbyt przychylnie, czasem widać było bordery strasznie czające się przy tym… Kaj, Zuko i mnóstwo moich kursantów piłowało pace i kice (zablokowane tylne łapki) z różnymi skutkami. Jestem przekonana, że mój kelpiak obie wersje łyknął by tak samo. Co wtedy? Wtedy wybierasz to, co Ci się bardziej podoba. Teraz, kiedy sędziowie są bardziej wyedukowani i nie tną za zablokowane przednie łapki, możesz śmiało wypróbować coś innego, nowego:) Moje doświadczenie z Weiem i innymi psami, którymi zaleciłam zmianę stylu, mówi jedno: WARTO!