On chce się tylko przywitać. Najczęstsze błędy socjalizacji szczeniaka i jak ich uniknąć.

Słodkie złego początki

Twój szczeniak ma wiele energii… Często próbujesz temu sprostać, wrzucając go w kłębowisko osiedlowych psiaków („niech się socjalizuje i wybawi!”). Pozwalasz mu witać się z każdym napotkanym czworonogiem. Bo przecież ciągnie Cię, aby się przywitać! Znaczy, że potrzebuje, chce? Zatrzymujesz się w parku i patrzysz wraz z pozostałymi właścicielami, jak pieski wspaniale się ze sobą bawią… Ze zmęczonym juniorem wracasz zadowolony do domu. Misja spełniona!

W miarę upływu miesięcy (i nabierania przez psiaka masy i doświadczeń) Twój pupil galopuje z przypiętym Tobą na smyczy w stronę KAŻDEGO widzianego na ulicy psa. Z niedowierzaniem zaczynasz słuchać warkotu dobiegającego z jego gardła, gdy spotyka dotychczasowych osiedlowych „kumpli”. Do worka „wrogowie” zaczynasz ich wrzucać coraz więcej. Kilka razy nawet Twój „słodki” pupil skacze ze „złymi” intencjami na przechodzącego obok psa. Zdarza się, że kotłuje się z innymi w parku, jakby chciał im odgryźć głowę… Gdzie podział się Twój miły psiak, którego przywiozłeś nie tak dawno do domu? Dlaczego zmienił się w osiedlowego chuligana? Przecież go socjalizowałeś, pozwałeś  się witać z innymi i bawić w najlepsze…

Czym jest socjalizacja, a czym nie jest?

Określiłabym socjalizację, jako czas uczenia się, że świat jest przyjazny. Oznacza to, że chronię swoje psiaki przed nieprzyjemnymi zdarzeniami. Dotyczy to również kontaktów z psami. Na spacerach szczególnie unikam tych czworonogów, których nie znam. Psy są różne – maja różne doświadczenia, różnie reagują na inne osobniki swojego gatunku. I mogą Twojego psa uczyć różnych rzeczy. Dlaczego więc zakładasz, że spotkania z każdym napotkanym psem będę dla niego dobre?

Nawet jeśli tamten pies nie chce odgryźć Twojemu głowy, może mieć wiele innych niepożądanych zachowań i emocji, które mógłby mu przekazać. Przykład? Napięty samiec, który przestraszy Twojego. Pies strachliwy, który będzie próbował go wkręcić w bieganie, a Twój ulubieniec nie będzie umiał go zatrzymać (najczęściej tę strategię właściciele psiaków mylą z zabawą). Socjalizacja nie jest wrzucaniem psa we wszystkie napotkane psie sytuacje, pozwalaniem na krótkie, pełne zbyt wysokich emocji interakcje, które często przerażają młodego psa. Czym więc jest?

 

Socjalizacja to czas nauki łagodnego traktowania pobratymców

Jak zapewnić psu odpowiednie kontakty? Zawsze pamiętaj, że JAKOŚĆ jest lepsza niż ILOŚĆ. Dobrze, aby Twój pies miał 3-4 kumpli, których zna, ufa im i faktycznie potrafi się świetnie z nimi bawić / miło spędzać czas. Zuko i Wei mają kilku takich przyjaciół. Między takimi psami widać „szacunek”,  faktyczną chęć przebywania razem. Resztę psów omijamy szerokim łukiem. Nie chcę moich podopiecznych narażać każdorazowo na spory stres związany z obcym psem. A taki stres potrafi bardzo obciążać psa. Pies może nauczyć się, że najlepszą obroną jest… atak!

Kompetencje społeczne, czyli jak poznawać ze sobą psy?

Aby psy faktycznie uczyły się dogadywać i radzić sobie z innymi przedstawicielami swojego gatunku  (nie raz przecież podbiega do nas na spacerze obcy pies), dobrze zawsze zacząć od SPACERÓW RÓWNOLEGŁYCH. Taki rodzaj ruchu, daje psom odpowiednio dużo przestrzeni i czasu, aby się ze sobą oswoiły. Psy mają CZAS na wąchanie, zebranie informacji o tym drugim i wreszcie decyzję czy chcą podejść. Wydłużając i skracając dystans (cały czas w ruchu), dajemy możliwość uczenia się, że można się wycofać, a nie lecieć od razu na konfrontację. Czas też pozwala emocjom opaść. Dzięki temu psy są bardziej skłonne wysyłać i odbierać informacje od siebie nawzajem. Czas daje psom możliwość na lepszą i pełniejszą KOMUNIKACJĘ.

 

Kto z kim przystaje…

Dobieraj odpowiednich kompanów dla swojego psa. Jeśli psiak spotyka się z nerwowymi, strachliwymi, dążącymi do konfrontacji psami – może się taki stać. Dlatego dla swoich szczeniąt zawsze dobierałam psy zrównoważone, które powąchają się, „pogadają” z naszym malcem, ale zajmą się swoimi sprawami i na pewno nie dadzą sobie wejść na głowę. A jeśli tak by się stało, wtedy ingeruję i oddzielam je swoją ręką lub całym ciałem. Konsekwentnie, do skutku. Aż zrozumie. A jak nie, to idzie na kilka minut na smyczkę i smakami staram się go trochę przekierować na siebie, na jedzenie, na wąchanie. W ten sposób uczę psa, jakie zachowania nie będą akceptowane, i że mogę mu pomóc z nich wyjść. W tym momencie rozwiewam mit, żeby psy zostawiać same sobie bo „się dogadają”. Zawszę czuwam nad przebiegiem spaceru i bardzo pomagam psom w wydostaniu się z niekomfortowych sytuacji, blokuję niepożądane dla mnie / dla nich zachowania (np. próby kontroli, wkręcanie drugiego psa we flirt, nagabywanie, szturchanie, podgryzanie, zbyt wysokie emocje). 

 

Zabawa? Tak, z przewodnikiem!

Gdy bierzemy psa, chcemy, aby był to nasz towarzysz, przyjaciel, kompan. Dlaczego więc usilnie wrzucamy go w zabawy z innymi psami? Podobnie w sytuacji, gdy w domu są dwa psy. Chcę, aby miały one bardzo dobre stosunki między sobą, ale najfajniejsze zabawy mają się odbywać ze mną. W innym przypadku czworonogi mogą związać się ze sobą za bardzo lub… odwrotnie. Gdy młodszy dorośnie, może zacząć się poważny konflikt między nimi.

Tutaj przeczytasz jak kształtować relację między dwoma psami w domu.

Okres szczenięctwa i dorastania jest niezwykle ważny i w dużej mierze rzutuje na to, jaki będzie nasz psiak, gdy dorośnie. Bezproblemowy towarzysz czy osiedlowy burak? Od Twojego podejścia wiele zależy. Zainwestuj więc czas, aby kolejne lata Waszego życia były takie, jakie byś sobie tego życzył. Nie bagatelizuj psich emocji, mowy ciała, potrzeb, ale też nie dorabiaj do tego teorii. Pamiętaj też, że każdy psiak jest inny, czasem warto więc zasięgnąć rady specjalisty czy zachowania, które obserwujesz są tymi, które myślisz, że są, i czy zmierzają w dobrym kierunku.

Najlepszym tego przykładem jest strategia przetrwania tzw. „flirt”. Wyglądem przypomina… zabawę. A nią nie jest!

Obserwuj swojego psiaka, ucz się go i staraj się zrozumieć. Nie przebodźcowuj go nadmierna ilością wszystkiego. Ucz go, jak ma odpoczywać (klatka, leżenie obok Ciebie, spokojne głaskanie). Szkól, a Wasze życie będzie bezkonfliktowe:)

Spokojnie sięgaj po takie narzędzia, jak odwracanie uwagi smakami i zabawką, wykorzystuj zwiększony dystans, aby psa uspokoić, czasem nawet bierz na ręce, gdy leci na Was niezidentyfikowany obiekt 😉 Dodawaj spokojne spacery równoległe lub naprzemienne (jedne pies biega, drugi jest na uwięzi), używaj linki/smyczy, kontroluj, co się dzieje z psimi emocjami, a zwiększysz szansę, że Twój pies osiągnie status psa zrównoważonego 😀

Więcej o tym, jak wychować szczeniaka znajdziesz na Kyno Kursach. 10 lekcji o najważniejszych aspektach życia razem. Kliknij tutaj. Kurs znajdziesz na samym dole strony.