Oczami sędziego – seminarium z Cariną Savander – Ranne

17-18 marca pod Warszawą odbyło się pierwsze seminarium w Polsce z oceniania w obedience. Organizatorem był Klub Belga. Każdy kto był na wydarzeniu wie, że było warto. Często bowiem niepotrzebnie tracimy punkty przez swoją niewiedzę – używamy za dużo mowy ciała, czasem lecą nam punkty, bo nie „walczymy” w ćwiczeniu do końca (a być może dałoby się ugrać 5-6 pkt). Bywa, że użyjemy za dużo komend, pomocy lub wręcz przeciwnie – moglibyśmy „bezkarnie” pomóc psu, a tego nie robimy z obawy o „karę”. Warto więc znać regulaminy, trendy w sędziowaniu, aby zminimalizować ryzyko wpadki i „ugrać” jak najwięcej 😀 

 

Sędzia nie jest naszym wrogiem

Carina – wieloletnia przewodnicząca komisji obedience, mieszkająca na stałe w Finlandii, okazała się bardzo „ludzkim” arbitrem. Od jakiegoś czasu, zdarza się, że możemy obserwować na ringu „wyścig” pomiędzy oceniającymi o to, kto da mniej punktów… OK! Psy są coraz lepiej przygotowane do startów, więc naturalne, że za tym idzie ostrzejsze ocenianie. Rozumiem to bardzo dobrze. Ale z drugiej strony, bardzo trzeba uważać, aby nie przybierało to karykaturalnych rozmiarów, gdy na całych zawodach nikt nie jest w stanie otrzymać oceny doskonałej. Podobnie, gdy klasa „0” i „1” są ocenianie nazbyt surowo – co może zniechęcić ludzi do dalszego trenowania obi. A tego nie chcemy! 

Carina przez ten weekend przekonała mnie, że istnieją sędziowie, którzy czuwają nad tym, aby obedience był wciąż dla nas fantastyczną formą czasu spędzanego z psami. Niejednokrotnie podkreślała, jak ważna jest dobra atmosfera na ringu i poza nim, chęć psa do pracy oraz zadowolony, uśmiechnięty przewodnik:)

Zanim przejdziemy do analizy, chciałabym podkreślić to, co Carina nie raz głośno powtarzała. Każdy sędzia może mieć ciut inną wizję tego, co jest „OK”, a co nie jest. Regulamin nie mówi o wszystkich przypadkach, jakie mogą nas spotkać. Jest więc sporo miejsca na własne interpretacje. Czasem też sędziowie interpretują reguły po swojemu, lub mają swoje dodatkowe. To, co przeczytacie za chwilę, odnosi się do regulaminów, ale może być czasem inaczej postrzegane przez innych oceniających. Warto o tym pamiętać:)

Przeanalizujmy krok po kroku rzeczy, na które Carina zwracała uwagę przy danych ćwiczeniach. Wartościowe było również jej nawiązywanie do tego, jak pewne rzeczy rozwiązane zostały w Finlandii. Jakby nie patrzeć, państwie obi mistrzów 😀

 

Ogólne ocenianie:

Oceniając ćwiczenie nie może sędzia zbyt surowo oceniać elementów, które nie są esencją danego zadania. Drobne błędy nie powinny zaniżać oceny zbyt mocno. Np. w klasie „2”, w aportach kierunkowych sędzia nie powinien przykładać zbyt dużej wagi do odprowadzania psa do znacznika, chyba, że ta część jest wyjątkowo „brzydka”.

Uważaj też na zbyt szybkie wydawanie komendy po komisarzu. Weź spokojny wdech i niespiesznie wydaj psu polecenie.

Warto również komend nie przeciągać, bo będzie to potraktowane jako doping: „stóóóóóóóóój” więc odpada. A co z natężeniem wydawanych przez nas poleceń? Jeśli na ringu jest głośno – podniesienie głosu nie powinno wpływać na odjęcie przez sędziego punktów, twierdzi Carina.

Kolejna ważna rada od prowadzącej to: walczmy do końca! Za „zresetowanie” ćwiczenia (czyli zawołanie psa do siebie i ponową próbę np. wysłania) na pewno zarobimy „0”. Ale jeśli damy dodatkowe komendy, postaramy się nakierować psa – możemy dostać choć 5 pkt.

Gdy przewodnik straci równowagę czy wpadnie na coś – sędzia nie powinien tego brać pod uwagę przy ocenianiu, jeśli nie wpłynęło to na pracę psa. Trenując psa, połóżcie nacisk na uczenie psa nie wąchania podłoża. Sędziowie zwracają bowiem baczną uwagę na to zachowanie (podobnie jak z piszczeniem – ciężko to zignorować). Nawet za perfekcyjnie wykonane pozycje na odległość, ale z wąchaniem” gdzieś pomiędzy”, możemy dostać maksymalnie 8 pkt.

W klasie „1” i „2”, gdy Carina widzi duży błąd (np. piszczenie) pojawiający się w trakcie ćwiczenia – otrzymujemy mniejsze punkty za to ćwiczenie. Ale gdy orientuje się, że błąd się powtarza w kolejnych zadaniach – przestaje aż tak obniżać ocenę, ale odpowiednio zaznacza to, że ocenie ogólnej.

„Ocenianie to matematyka i zarazem nie matematyka. Bo sumujemy błędy wg tego, co mówi regulamin, ale z drugiej strony – nie możemy się tego mocno trzymać, bo często nie zostałoby nic. Dlatego, jeśli błędy są małe – zatrzymujemy się na ocenie za duże”.

Z jednej strony mówi się o tym, aby rasy oceniać pod kątem ich naturalnych cech, ale ciężko znać się na wszystkich rasach biorących udział w zawodach. Poza tym niechcący sędzia może „skrzywdzić” punktowo psa z innej rasy, który zrobił to ćwiczenie lepiej, niż przedstawiciel rasy…

Wskakiwanie do pozycji zasadniczej będzie karane (-1 pkt), jeśli pies będzie to robił przesadnie. Mały podskok może być tolerowany. Zauważcie, że dla każdego sędziego „przesadny” – będzie miało inny wygląd… Podobnie parkowanie z dotykaniem ciała przewodnika, czy „wsuwanie się” tyłem do pozycji…

Treningi przed zawodami:

  • przed MŚ nie ma już treningów na ringu, na którym będą się odbywały starty, wobec tego w Finlandii, również takich treningów nie ma. Jak powiedziała Carina: zawody są po to, aby współzawodniczyć, a treningi po to, aby trenować.
  • W Finlandii nie ma również odpraw, omawiania ćwiczeń i rozkładu ringu przed każdą klasą. Wychodzą z założenia, że ludzie znają regulaminy. Wiedzą również, że mają dobrze wykwalifikowanego komisarza, który się nimi opiekuje podczas startu.
  • Na ważniejszych zawodach w Finlandii występuje tzw „przedpies” – każdy więc może zobaczyć jak wygląda schemat (nigdy nie są one wrzucane do internetu wcześniej).
  • W Finlandii na małych zawodach przewodnik nie może startować z dwoma psami w tej samej klasie (chodzi o to, że mogliby mieć problem z organizacją grup na zostawanie).

Pomyłki komisarza i przewodnika:

  • gdy widzimy, że pomocnik rozkłada inny aport niż wylosowany przez nas, możemy natychmiast powiedzieć o tym komisarzowi. Najgorsze, co możemy zrobić, to powiedzieć o tym po zakończeniu ćwiczenia.
  • Jeśli przewodnik podczas chodzenia skręci w nieodpowiednią stronę niż była powiedziana, komisarz powinien zawrócić przewodnika tak, aby znów szedł po przewidzianej przez schemat trasie. Na mniejszych zawodach nie powinno być to uwzględnione punktowo przez sędziego, ale na MŚ taki przewodnik na pewno nie otrzyma 10 pkt;)

Przejścia:

  • sztuczki są zabronione, ponieważ mogłyby wpływać na ocenę sędziego czy publiki,
  • pojedyncza sztuczka (jakieś małe kółeczko czy podskok, czasem malutki target dłoni przez chwilę) mogą się wydarzyć – Carina nie chciałabym, aby obi zmierzało do jakiegoś pogrzebowego nastroju 😉 Ale oczywiście trzeba brać poprawkę na intensywność tego zachowania oraz sędziego, który może być akurat wyczulony na tym punkcie. Takie zachowania bardziej nam też ujdą na sucho w niższych klasach niż wyższych.
  • przedkomendy (ustne informowanie psa, jakie ćwiczenie nas teraz czeka – nie jest karane). Ale należy pamiętać, że nie można przed ćwiczeniami związanymi z wysyłaniem psa dotykać, pokazywać mu kierunek, itd.
  • Możemy natomiast uruchomić ręce, gdy pies jest daleko od nas (kierunkowe aporty, pies nie trafił do koła czy kwadratu, nie znalazł pachołka). Wyjątkiem jest tu przeszkoda w klasie „0”, do której możemy wysłać  psa od siebie ręką.

Prędkości:

  • pamiętajmy, że w obi nie chodzi tylko o prędkość i nie może ona być jedynym z najważniejszych kryteriów oceniania. Czasem nadmierna prędkość wręcz może przeszkadzać. Sędziowie powinni brać też pod uwagę to, że pies nie będzie biegł jak szalony do pachołka, gdzie wie, że zaraz będzie hamować. Podobnie przy ćwiczeniu patyczków, które wymagają od psa mocnego skupienia. Wyjaśniała, że woli przyznać więcej punktów psu, który biegnie kłusem, ale chętnie, niż czworonożnemu zawodnikowi, który galopuje, ale bez wyraźnego zaangażowania.
  • Gdy pies biegnie i wesoło podskakuje (styl kozy;)), Carina uważa, że sędzia nie powinien za to obcinać punktów, ponieważ wyraża to radość psa z ruchu. A jak sama mówi: „Obi jest wystarczająco trudne, aby tą radość „obcinać”.

Chodzenie przy nodze:

  • zaznaczamy wyraźnie TEMPO marszu tak, aby pies musiał inaczej się poruszać,
  • kontakt wzrokowy nie jest wymagany – ale sędzia powinien widzieć, że pies ma energię i radość ze wspólnego marszu,
  • ważne, aby czworonożny zawodnik nie dotykał, tym bardziej nie napierał na nogę przewodnika. Oj Wejutku – trzeba nam się za to zabrać 😛
  • Istotne są również proste siady przy nodze oraz prosta pozycja przy chodzeniu (aby pies nie odstawiał zadu na zewnątrz),
  • minimalizujemy mowę naszego ciała – punkciki lecą za sztywno (bo nienaturalnie) niesioną rękę (ale oczywiście należy dostosować „stylówkę” do wielkości psiaka. Sędzia nie może mieć wrażenia, że ta ręką pomaga psu w jakikolwiek sposób lub przeciwnie – przeszkadza mu), przesadne skręty ramion czy stóp (np przy skrętach). Mowa ciała może nas kosztować nawet -2 pkt,
  • zostaniemy też „ukarani” za to, że pies podskakuje (nie idzie harmonijnie), gubi pozycję, faluje lub reaguje na polecenia komisarza (wyprzedza komendy przewodnika),
  • to, czego chyba żaden sędzia nie puści nam płazem to WYRAŹNE zachowania stresowe. Szczególnie ciężko zignorować piszczenie i szczekanie. Niestety za to leci bardzo dużo punktów (bez innych błędów, za same dźwięki nie należy nam się więcej niż 7-7,5 pkt).

Kwadrat:

  • pies może wejść od boku czy od tyłu – ale oczywiście ze stratą punktów,
  • warto mieć korygujące komendy, aby pomóc psu przemieścić się do kwadratu,
  • nie jest dla sędziego istotne w którym miejscu psa zawarujemy, ale chce wyraźnie widzieć, że pies został zatrzymany i dopiero po 2-3 sek położony (ale jeśli położy się sam, już go nie korygujemy; strata 2-3 pkt ),
  • uważamy na to, aby pies nie wyprzedzał naszych komend i nie szykował się do startu, zanim nie padnie nasza komenda,
  • pies może stracić punkty również w sytuacji, gdy bardzo zwalnia przed kwadratem, ewidentnie szykując się do zatrzymania,
  • pies, który patrzy do przodu (przed wysyłaniem) nie powinien być karany stratą punktów, ale jeśli wychyla się, gotuje do biegu – na pewno zostanie to zauważone i odnotowane. Podobnie pies, który zostawiony (przywołanie, czekanie przy rozkładaniu patyków, zostawanie, zmiany pozycji), nadmiernie się rozgląda, sprawia wrażenie niezaangażowanego w ćwiczenie, może stracić 0,5-1 pkt.
  • Wąchanie i kręcenie się w boksie jest dużym błędem, który w zależności od nasilenia może nas kosztować -2, -2,5 pkt.
  • Wysyłając psa do koła, możemy skorygować psa dwa razy, np: w prawo, stój, w lewo, stój. Jeśli pozostałe elementy będę OK, dostaniemy za to 6 pkt.

Ćwiczenie z pachołkiem i dwoma przeszkodami (klasa „3”)

  • nie jest wymagane, aby pies ciasno obiegał pachoł. Ważne, aby obiegł słupek dość równo.
  • zatrzymujemy psa po ok 2-3 m. Jeśli przyjmie złą pozycję, nie poprawiamy – stracimy więcej punktów!
  • „zabawa” koziołkiem to bardzo duży błąd, mocno karany przez sędziów.

Aporty kierunkowe/aportowanie:

  • nie jest istotne czy pies podbiera koziołek od przodu czy od tyłu,
  • przy odbieraniu koziołka od psa, nasze chwycenie drewna i powiedzenie komendy „puść” musi być prawie jednoczesne. Wspólne trzymanie jest odbierane jako pomoc (błąd). Grzechem śmiertelnym (grozi za to „0” lub „5” pkt) jest niepuszczenie przez psa drewna na hasło przewodnika – dlatego zamiast się z psem siłować, lepiej jak najszybciej wydać kolejną komendę do puszczenia.
  • pies raz może poprawić sobie chwyt na koziołku czy patyczku węchowym, ale podgryzanie więcej niż to jest karane. Ile tracimy? Zależy od ilości i intensywności tego zachowania.

Pozycje z marszu:

  • zawsze sędzia powinien pamiętać, jakie jest sedno ćwiczenia i jeśli pozycje są ok, nie mogą polecić duże punkty za np chodzenie,
  • pies może obrócić lekko głowę za przewodnikiem, który jest za nim. Ale zbyt mocne przekręcenie się, może skutkować obniżeniem punktów.
  • W klasie „3” za wydanie podwójnej komendy na przyjęcie danej pozycji, sędzia „nie zalicza” tej pozycji. Ale wciąż można otrzymać punkty za pozostałe dwie pozycje (6-7 pkt).
  • Powinniśmy poruszać się ok 50 cm od linii, która wyznaczają pachołki (aby nie „ściskać” psa pomiędzy sobą a pachołkami).

Zmiany pozycji:

  • pierwsze położenie się psa nie powinno być brane pod uwagę, jeśli chodzi o style blokowania psich łap (przód czy tył a więc „pac” czy „połóż”). Ale część sędziów w pewnych krajach może mieć na to inne zdanie,
  • komendy nie powinny być przedłużone,
  • jeśli pies zrobił inną pozycję niż powiedziana, KONIECZNIE trzeba ją zaprezentować. Za pokazanie 5 pozycji dostaniemy punkty, ale jeśli zabraknie 2 – będzie „0”. Na korektę pozycji mamy do 3 sekund. 

Zostawanie:

  • kładzenie głowy (dodatkowe blokowanie psa), jest dla Cariny akceptowalne. Nawet podniesienie z tego głowy w celu sprawdzenia czy wszystko jest OK, też nie zasługuję na punktową karę… Ale jeśli pies jest przy tym mocno niespokojny – zostanie to odnotowane. Przy okazji omawiania tego zagadnienia, Carina podkreślała, jak ważne jest dostrzeganie szerszego obrazka, ocenienie psa w zależności od kontekstu oraz tego, w której jest klasie, a nawet jaka jest stawka psów…
  • w niższych klasach, pies podczas zostawania, może się raz delikatnie poprawić, 
  • w Finlandii, gdy pies zachowa się agresywnie do psa lub człowieka ma bana na zawody na 6 miesięcy. Jeśli po tym czasie zrobi tak znów – ban na rok. Jeśli podejdzie do innego psa w innych celach niż agresja – ban na 3 miesiące.
  • W klasie „3” komisarz idzie za psami, tam też wydaje polecania do kładzenia i wołania psa, używając gestu i głosu. Jeśli podczas części pierwszej, któryś pies się położy, komisarz po zakończeniu części „1” idzie za psami, od numeru największego do najmniejszego i wydaje polecenie, aby danego psa posadzić. Kontynuuje marsz do psa o najniższym numerze startowym. Ogłasza zakończenie części „1” i rozpoczęcie części „2”, gdzie każdy na jego podwójne komendy kładzie swojego czworonoga (od lewej do prawej). Przywołanie po 1 min leżenia odbywa się od prawej do lewej (od największego numerka do najmniejszego).
  • Jeśli ktoś boi się przywołać swojego psa (atak innego), idzie do swojego czworonoga i staje obok niego. Otrzymuje „0” za tą część, ale nie dyskwalifikację.

Przywołanie:

  • tak ostatnio modne „ślizgane” zatrzymanie w pozycji „stój” nie jest zbyt przychylnie traktowane przez sędziego, ponieważ pies powinien szybko się zatrzymać w miejscu (nie jechać po trawie czy wykładzinie). A że biegnie za szybko? Prędkość powinna być dostosowana do tego, aby pies BYŁ W STANIE się szybko zatrzymać. Jedynie na śliskich wykładzinach, niewielkie „jechanie” jest akceptowane,
  • gdy pies wykona sztuczkę „cofaj” zamiast zatrzymania, nie może dostać więcej niż 7 pkt,
  • idealnie zatrzymanie to takie, gdy pies reaguje natychmiast na komendę i zatrzymuje się w jednej swojej długości,
  • komendy „stój” i „waruj” powinny padać NA WYSOKOŚCI znaczników.

Patyczki węchowe:

  • pies może raz przerzucić patyczek w paszczy (poprawić go),
  • „testowanie” (lizanie, przesuwanie, dotknięcie zębem, próby podniesienia) innych patyczków (bez ich podniesienia, bo za to jest odrazu „0”) to -0,5, – 1 za każdą taką akcję, ALE wąchając może je lekko dotknąć,
  • za rozwalenie łapami całej konstrukcji ułożenia patyczków też będą punkty karne,
  • za szukanie chaotyczne – też mogą być ucięte punkty, ALE pies może raz minąć swojego, sprawdzić pozostałe i wracając powinien już wziąć odpowiednie drewienko,
  • trzymanie patyczka jak cygara – strata ok – 0,5 pkt,
  • gdy pies szuka powyżej 30 sek, ćwiczenie może być przerwane przez sędziego,
  • wyjście psa poza ring, gdy widać, że wciąż pracuje – nie powinno skończyć się dyskwalifikacją (!)
  • CIEKAWOSTKA: był pomysł, aby na tym ćwiczeniu pies szukał patyczka z zapachem sędziego, ale zrezygnowano z tej koncepcji.

Podsumowanie:

Warto czytać regulaminy, oglądać w domu filmiki ze swoich startów (i inspirujących nas zawodników), aby widzieć coraz więcej oraz widzieć to, co może zobaczyć sędzia. Warto zwrócić uwagę na co patrzy, jak ocenia. Wejść w jego „skórę”.  To uchroni nas przed „głupimi” błędami, a może i zmniejszy stres przed zawodami. Przekonamy się, że sędzia nie jest naszym wrogiem. Pamiętajmy również o tym, aby zawsze mieć uśmiech na ustach i przekonanie, że obsługa ringu jest tam… dla nas:)