Treningi nie idą? 10 + 1 sposobów na DOBRY trening!

Trenowanie obedience może przysparzać trochę trudności. Czasem może być to psia motywacja, czasem nasza… Problemy mogą się również brać z niepozamykania psu innych opcji niż „teraz trenujemy”, czy pozwalaniu na wyhasanie się w innych, niż trening, sytuacjach.

Jeśli czujesz, że coś w Twoim treningu nie idzie tak, jakbyś chciał, czytaj dalej, a może znajdziesz inspirację do ZMIAN!

  1. Szukaj nowych miejsc. Zauważ, że zawody odbywają się ZAWSZE w nowych miejscach. A przynajmniej nie tak często odwiedzanych, aby pies czuł się komfortowo. Dlatego naucz go, że MOŻNA się skupić bez wcześniejszego sprawdzenia terenu swoim nosem, bez rozejrzenia się czy wszystko gra. Jak do tego podejść? Zrób listę 10 najtrudniejszych dla Twojego psa miejsc i zacznij robić krótkie treningi od najłatwiejszego, idąc stopniowo do coraz trudniejszego. Zawsze ćwiczenia zaczynaj na smyczy, aby uniemożliwić psu odejście od Ciebie i sprawdzanie środowiska. Po treningu, W NAGRODĘ, pozwól mu swobodnie pochodzić (chyba, że masz olbrzymią trudność wyłowić go ze środowiska – wtedy nie puszczaj go tam, gdzie trenujecie).
  2. Zablokuj inne opcje. Wyobraź sobie, że spada Ci smakołyk – pies po niego sięga. Niby nic się nie stało, ale… takie sytuacje mogą upewniać psa, że jeżeli coś leży w trawie – można po to zanurkować. Taki pies zawsze będzie miał część swojej uwagi nakierowanej na środowisko. A jeśli część jego skupienia jest gdzieś tam na dole – nie masz jego uwagi w 100%. Po co z nim walczyć? Weź go na kilkanaście treningów na smycz, wprowadź hasło, które będzie mu mówiło KIEDY może zjeść smakołyki z ziemi. Poza tym baaardzo inwestuj w nagradzanie za utrzymywanie głowy u góry, a zobaczysz, że w końcu przestanie odpływać…

    fot: Tomasz Seruga

  3. Przetestuj poziom nasycenia lub… niedosytu. W tym punkcie chodzi o to, że są psy tzn niejadki, które nie chcę pracować za jedzenie bo albo wolą piłkę, albo są po prostu przejedzone. W tym przypadku część lub całość dziennej porcji będę wydawała podczas spaceru i/lub treningu. Chcę psu pokazać, że zdobywanie jedzenia może być fajną aktywnością. Dodam do takiego treningu swoje emocje („Ready, stady, gooo” jest świetne!). Zadbam o to, aby pies na jedzenie wręcz polował. Z drugiej strony psy zaangażowane już w ćwiczenia lub te bardzo pobudliwe, tudzież wiecznie zestresowane, będą lepiej pracować, gdy zjedzą ok 30-40 min przed treningiem część swojej dziennej porcji. Bądź, co bądź – trudno się skupić, gdy poziom cukru we krwi leży i kwiczy, a w brzuchu burczy.
  4. Zapewniaj sukcesy. I nie mam tu na myśli jakiegoś pojedynczego ćwiczenia czy sesji zakończonych poprawnym wykonaniem, jeśli wcześniej przez 90% treningu emanowałeś na kilometr swym niezadowoleniem… Bądź ze swojego psa zadowolonym! Doceń go! A jesli chcesz karać – to zachowanie, nie zwierzę. Poza tym to nasz wybór, że trenujemy obi. Odpowiedzialność więc jest po naszej stornie, aby psy rozumiały ćwiczenia. Oczywiście przychodzi taki moment w treningu, że dajesz psu zadanie za które teraz to on jest odpowiedzialny, ale jeśli mu się coś nie uda, nie znaczy, że masz się na nim emocjonalnie wyżywać. Najlepsze jest tutaj podejście: „hahah frajer z ciebie!” Do tego punktu dopisałabym jeszcze takie zarządzanie sesją, aby była dla psa krótka, zróżnicowana i… angażująca. W tym wszystkim nie zapomnij o SOBIE: chwal siebie i doceniaj za sukcesy. Dobrym pomysłem jet zapisywanie sobie w dzienniczku treningowym wszystkich, nawet najmniejszych progresów. Najlepiej na kolorowo 😀
  5. Pracuj… z psem! Niby oczywiste, ale co to oznacza w praktyce? Zdarza się, że gdy ktoś chce mi pokazać jakieś problemowe ćwiczenie jego pies jest zbyt rozkojarzony, zbyt pobudzony, albo zbyt „jakiś tam”. A mimo to, przewodnik próbuje wykonać całe ćwiczenie… Nawet jeśli masz plan zrobić B, ale Twój pies nie robi nagle A  – zatrzymaj się, przemyśl sprawę i zacznij pracę nad A. Chodzi o to, aby doskonalić swoją umiejętność obserwacji i dostosowywać się do psa. Oczywiście nie chodzi mi to o to, aby zawsze psu ułatwiać, bo… to czworonogi potrafią to zauważyć i wykorzystać. Najzwyczajniej na świecie – rozleniwiają się! Dlatego rób plan, trenuj, obserwuj psa, modyfikuj plan i jedź dalej z tematem:)
  6. Zarządzaj przerwy, czyli tak naprawdę to zapewniaj NUDĘ. Gdy rozkręcasz psa, ale serwujesz mu dłuuugie sesje lub puszczasz, aby „polatał” w przerwach lub co gorsze – pobiegał z innymi psami – kręcisz sobie motywacyjną pętlę na szyję… Zapamiętaj, że Twój trening tylko skorzysta na tym, jeśli przerwy Twój pies będzie spędzał leżąc obok Ciebie lub w klateczce. Nie zapomnij dać mu wody – nie tylko się schłodzi, ale również przepłucze gardło po słonych parówkach lub suchych kulkach karmy. PS: Widziałam psy, które odmawiały pracy bo miały… suche gardło 😛

    fot: Łukasz Kowa

  7. Ogranicz inne aktywności. A już szczególnie pląsy z innymi psami! Za to mile widziane są luźne, spokojne spacery, gdzie zwierzak może sobie chodzić, węszyć i być po prostu psem:) Dzięki temu tym bardziej doceni obi, które może mu dostarczyć więcej emocji, całkiem dużo wzmocnień i olbrzymią dawkę Twojej uwagi <3
  8. Zróżnicuj nagrody. Elastyczność nagradzania przyda Ci się również w uczeniu oraz szlifowaniu obi ćwiczeń, ale również sprawi, że zyskasz narzędzia do zarządzania psimi emocjami Chcesz, aby pies był spokojniejszy – użyj jedzenia podawanego do psiej mordki w statyce. Chcesz, aby miał bardziej „otwartą głowę” – zachęć, aby gonił za jedzeniem. Chcesz dolać emocji i szybkości? Wyciągnij piłkę!  Zmienność nagród sprawi też, że pies będzie bardziej zaangażowany w trening – każdego kręcą niespodzianki 😉
  9.  Wzmacniaj „transport”. Nagradzasz psa za ćwiczenia… Ale na zawodach masz CIĄG ćwiczeń i najczęściej musisz przejść od jednego punktu startowego do drugiego. Te przejścia to tzw transport. On spina wszystko w całość. I dlatego należy go wzmacniać. Jak to zrobić? Przesuń nagrodę z końca ćwiczenia na moment przejścia do kolejnego, i gdzieś w trakcie zaskocz psa wyciągając jedzenie lub zabawkę… Zbyt dużo widzę przewodników, którzy muszą WALCZYĆ o uwagę psa poruszając się po placu czy ringu… Nie bądź jednym z nich!
  10. Wypracuj nagrodę socjalną. Bo tylko taką dysponujesz na zawodach. A jeśli załapałeś się w pułapkę kontrolowania psa poprzez częste wydawanie nagród… To pomiędzy treningiem a zawodami masz olbrzymią przepaść. Poza tym zacznij myśleć o wprowadzeniu krótkich łańcuchów zachowań. Po prostu połącz lubiane przez Twojego psa ćwiczenia w jeden ciąg. Staraj się nawet w treningu detali wrzucać psu nagrodę socjalną – np. robiąc 3 powtórki jakiegoś zadania: dwa razy nagródź psa jedzeniem, za trzecim – ucisz się i dopiero go nagródź. Nagrodę socjalną wprowadź też w życiu codziennym, np. podczas sztuczek, które Twój pies bardzo lubi.
  11. Szukaj u siebie motywacji, a może raczej WYPRACUJ NAWYK regularnego trenowania.  Dopisałam ten punkt, ponieważ sporo osób skarży się, że szybko tracą motywację do treningu. Myślę, że niekoniecznie chodzi o motywację, a o samodyscyplinę. Niedawno przeczytałam ciekawe zdanie: „Motywacja jest dla dzieci, dla dorosłych jest samodyscyplina”. Ruszyło mnie to. Szczególnie teraz, gdy mam prawie 4 miesięczne niemowlę i często trudno jest mi się zabrać na trening. Dlaczego? Motywacji mi przecież nie brakuje. To, co „straciłam” to nawyk trenowania. Wcześniej bez treningu czułam się chora, czegoś mi brakowało, coś mnie gniotło. Jak kiedyś, gdy bardzo dużo biegałam… Z wiadomych względów już nie mogę wyjść na trening, kiedy mi się podoba. Odzwyczaiłam się… Ale, ale…mam dla Was (i siebie!) kolejne zdanie do rozkminy: Kto chce ten znajdzie sposób, kto nie chce znajdzie powód.

Miłego dnia!

fot: Tomasz Seruga