Dziecko oczami psa. 5 rad jak przygotować psa na dziecko. #3

Zanim Marcela pojawiła się na świecie, starałam się przygotować moje psy na nadchodzące zmiany. Dzięki temu, stres jakiego doświadczyły był mniejszy. Jakie są najważniejsze punkty mojej listy?

 

  1. Stopniowo lekko ograniczyłam kontakt psów ze mną, tak, aby po porodzie nie było dla nich szoku, że nie mają mnie na swoje 100% (spacery, treningi oraz czas w domu).
  2. Zaangażowałam w opiekę osoby, które wiedziałam, że pomogą mi z wyprowadzaniem psów po narodzinach dziecka (mąż i tato).
  3. Upewniłam się, że komendy „na miejsce” wypowiadane cichszym głosem również działają.
  4. Trenowałam koło spotykanych dzieci oraz dzieci znajomych głównie odchodzenie od nich tak, aby nie były niczym strasznym, bo nieznanym.
  5. Na kilkanaście tygodni przed przybyciem naszego ludzkiego szczenięcia wprowadziłam zmiany typu: wstawienie łóżeczka, wydzielenie strefy dziecka, wprowadzenie klatek do domu.

Psy szybko przywykły do nowej rutyny. Dzięki temu same narodziny nie kumulowały się z kolejnymi wyzwaniami, napięciem. Mimo to, Zuko i tak swoje przeżył. Ale co by było bez tych przygotowań?