Zanim pójdziesz z psem na szkolenie… naucz go tego!

Myślałam o wpisie pt: „ABC szkolenia psów” i pewnie taki tekst również powstanie. Zanim jednak siądę do niego, oddaje w Wasze ręce małą checklistę, żeby nie powiedzieć RECEPTĘ na poprawę zachowań u Waszych zwierzaków. I nie ma znaczenia, czy Twój psiak ma 3 miesiące czy 10 lat, czy jest lękliwy czy nadpobudliwy, a może agresywny… No to jedziemy!

  1. Rezygnacja.

Ponadczasowa. Arcypomocna. Często niedoceniania i… nierozumiana. A jest niczym innym jak… odwołaniem. Aby działała tak, jak tego chcemy, muszą zadziać się pewne elementy. Najważniejsza z nich to zaangażowanie psa w nagrodę, którą mu oferujemy po zawołaniu. Jedna z moich znajomych policzyła ilość powtórzeń, które dają już fenomenalne efekty. Trenuj około 30 powtórek na każdym spacerze. Odwołuj psa od różnych bodźców – tych strasznych, ale też tych ekscytujących. Czasem zawołaj psa, gdy nic się nie dzieje. Nie chcesz przecież, aby po zawołaniu pies zaczął się rozglądać od czego go odwołujesz…(!).

Jedną z najważniejszych zasad treningu rezygnacji jest oddalenie się od bodźca na tyle daleko, że bez pies bez problemu „wchodzi” w motywatory, które mu oferujesz (jedzenie/zabawka).

2. Podążanie.

Jedno z podstawowych ćwiczeń w Obedience, które fantastycznie sprawdza się w życiu codziennym. Jest bardzo proste do wykonania, bo polega na tym, że cofając się mamy psa przed sobą.  Do czego się przyda? Uczy koncentracji w ruchu, służy wyprowadzeniu psa z trudnej da niego sytuacji. Ćwiczone w różnych warunkach, bardzo ułatwia przekierowanie psiej głowy z bodźca na przewodnika. Jest to ćwiczenie, które łączy się z rezygnacją (po rezygnacji łatwiej psa wrzucić na podążanie i w ten sposób nagrodzić, zabierając z sytuacji).

by Tomasz Seruga

by Tomasz Seruga

3. Motywacja.

Bez paliwa, jakim jest motywacja cieżko wychować sobie fajnego psiego towarzysza. Dlatego pokaż swojemu psu, że jedzenie może być bardziej atrakcyjne niż tylko wypełnienie psiego żołądka. W jaki sposób? Kulki karmy czy kawałki pieczonego kurczaka przecież można gonić lub wyjadać z dłoni! A zabawka? Najlepiej taka na dłuższym amortyzatorze. Mało który pies oprze się uciekającej wyprawionej owczej skórze z pachnącym futrem lub polarowemu sznurasowi.

Więcej o motywacji znajdziesz >tutaj< i >tutaj<

4. Wysyłanie.

Przede wszystkim w domu na swoje legowisko. Na początku wzmacniamy odchodzenie psa w sytuacjach bardzo prostych, spokojnych. Pamiętaj, aby bardzo psa nagrodzić TAM, czyli na swoim posłaniu. Ma mieć w głowie bardzo mocny, pozytywny obrazek odrywania się od opiekuna i lądowania „u siebie”. Trenuj często i coraz to trudniejszych dla psa warunkach. Czasem możesz schować coś pysznego tak, aby psiak odkrył to dopiero, gdy tam sam pójdzie. W parze z wysyłaniem trenuj również POZOSTAWANIE.  W tym celu, gdy psiak opuści legowisko, spokojnie go tam znów zaprowadź. Nagradzaj czekanie. Zakończ sesję odpowiednim hasłem („koniec”).

5. Czekanie.

Przydaje się wszędzie! Powiem więcej. Praca nad czekaniem to także szerokopojęte „ogarnianie” psa. Ponieważ pomagając mu utrzymać pozycję „siad” czy „waruj” (nagrodami, stopniowaniem rozproszeń) podnosimy mu również próg reakcji, a często i frustracji. Oczywiście musi to być przeprowadzone odpowiednio, z pracą nad emocjami. Samo „zostawanie” tych emocji nam nie zmieni, a możemy nawet osiągnąć efekt odwrotny (tzn. „efekt wstrząśniętej butelki”).

Kolejnym punktem jest tutaj zasada wg której wypowiedziana komenda obowiązuje. Dodać muszę, że jest to nawet bardziej zasada dla przewodnika niż psa. Dlaczego? Ponieważ czasem godzę się z tym, że może psu być ZA TRUDNO i on tą komendę zerwie. Traktuję to wtedy jak informację, aby w następnej powtórce pomóc psu wykonać zadanie (np. poprzez: krótsze oczekiwanie, lepsze nagrody podawane szybciej i/lub częściej, zwiększenie dystansu do bodźca, zmniejszenie rozproszeń).

6. Komunikacja.

Praca z psem wymaga od nas ciągłego rozwoju, nastawienia na zwierzaka, a także świadomości, że psy często zachowują się źle, bo …czują się źle. Staram się więc je słuchać, zrozumieć. Co nie oznacza, że muszę za nimi podążyć, zrobić to, co one chcą. Moja rada w tym podpunkcie brzmi: obserwuj swojego psa, szukaj zależności, zadawaj pytania, próbuj zrozumieć. Psy nie kłamią. Psy zawsze maja powód, aby zachowań się tak, a nie inaczej. Dla nich naturalne jest szczekanie, gryzienie, zjadanie odpadków czy skakanie, gdy czegoś chcą. Psy mają zęby i mogą ugryźć. Bywają agresywne. Nie wracają na zawołanie i czasem wyrywają smyczą ręce na spacerach. Kwestia, aby zobaczyć za tymi zachowaniami psa, którego przecież kochamy i chcemy chronić. Nie walczmy więc z nim, a pracujmy!

Komunikacja ma to do siebie, że powinna działać w obie strony. Oczywiście jest tu nas mowa ciała, emocje, ton głosu, ruch, postawa.. Ale chciałabym się skupić na najprostszych, takich „do wypracowania”. Oto przykładowe: siad, waruj, czekaj, powoli, do mnie, tam nie idź, miejsce, puść, ej, hop (do auta), buda (do klatki), smyczka (zapięcie na smycz), koniec (luzik), łap (zabawka), am-ma (szukaj jedzenia na ziemi), aport (zabawka na ziemi), zguba (coś mi wypadło, znajdziesz?). Czyż wspólne życie nie byłoby prostsze, gdy każdy psiak znał takie hasła?

7. Odpoczywanie.

Spędzanie czasu razem, spanie w jednym pomieszczeniu, mizianie… Niezwykle ważny obszar dla obu stron. Po to wielu z nas ma psa, aby wieczorem móc się przytulić, iść razem na spacer, opiekować się… Warto również zadbać, aby i spacery były nie tylko aktywne, ale właśnie obfitowały w te spokojne momenty. Usiądź więc na ławce, pogłaszcz swojego psa. Nie spiesz się, łap chwilę. I zabieraj swojego psiaka, gdzie tylko możesz – przecież po to go masz, prawda? A jeśli gdzieś nie możesz gdzieś go wziąć, pytanie: czy to miejsce jest więc warte twojego czasu?

 

8. Zdrowie. 

Ona ma bardzo istotny wpływ na samopoczucie. Znacie pewnie bardzo dokładnie sytuację, gdy po nieprzespanej nocy nie ma się mocy na pracę, a gdy boli brzuch to nawet kawa nie cieszy… Warto sprawdzić, czy Waszego psiaka nic nie dopadło. Zawsze zalecam sprawdzenie tarczycy i aparatu ruchu u dobrego fizjoterapeuty. Do przejrzenia jest też dieta – czy nie jest alergikiem? Swędzące uczy, zatkane zatoki okołoodbytowe, lizanie łap, zła kondycja sierści? Zrób mu testy w dobrej lecznicy. Tak jak pisałam – zdrowie, samopoczucie mają ogromny wpływ na zachowanie.

 

Jeśli czytając widzisz ile rzeczy macie jeszcze nie zrobionych… – to mam dobrą wiadomość! Może to bowiem oznaczać, że po solidnej pracy nad listą zachowanie Twojego psa poprawi się! Daj mu na to 2-3 miesiące. Jeśli oczywiście jest to możliwe. Niektóre zachowania wymagają natychmiastowej konsultacji ze specjalistą.

A jeśli nawet okaże się, że po przerobieniu zaproponowanej przez mnie listy problemowe zachowanie dalej się pojawia, praca z behawiorystą czy trenerem będzie o wiele łatwiejsza. Będziecie mieć więcej punktów zaczepienia i więcej psich umiejętności do wykorzystania w terapii. Powodzenia!

Na koniec mój filmik o pracy z problemowymi zachowaniami (generalne zasady):