Psia emerytura…i co dalej?

Czasem psia emerytura przychodzi zdecydowanie szybciej niż planowaliśmy… 2019 rok był tym, w którym zdecydowałam, że wycofuje Zuko z zawodów. Decyzja niełatwa, bo nie dość, że to mój ukochany pies i trudno pogodzić się, że coś się właśnie kończy, to jeszcze niedosyt z niezrealizowania planów, ambicji, marzeń… Co stanęło nam na drodze? Rok temu (początek 2019) wypadł mu dysk w odcinku lędźwiowym. I pomimo fizjoterapii, szukania rozwiązań wiem, że tego się bezoperacyjnie nie cofnie. Pozostaje nam więc:

  1. Cieszyć się każdą chwilą.
  2. Dbać o zdrowie – regularne przeglądy, fizjoterapia, masaże i wszystko, co łagodzi dolegliwości.
  3. Dobra dieta – z suplementami jak MSM (organiczna siarka na stany zapalne). W przypadku Zuko jest to od kilku lat surowa dieta (surowe mięso + żółtka jaj + podroby + długo gotowane rosoły na kościach).
  4. Spokojne spacery, gdzie pracuje głównie nos – chowanie zabawki, noszenie piłki.
  5. Treningi i zawody Nosework. Kochamy pracę nosem! Szukamy zapachu goździków, pomarańczy i cynamonu w coraz trudniejszych odłożeniach i sytuacjach. Mamy mnóstwo frajdy!
  6. Fitnessy (dbanie o mięśnie, rozciąganie i tzw czucie głębokie).
  7. Sztuczki, czyli uczenie nowych zachowań – bo umysł musi pracować, a psiak czuć się potrzebny.

 

Filmik, który w prosty sposób pokazuje co robimy z Zuko: