Stresujesz się na zawodach, a może ich unikasz?

Wiele lat temu każdy start na zawodach kosztował mnie mnóstwo stresu. Czułam się jak zombie – ledwo mogłam kontrolować swoje ciało. Bolał mnie brzuch, miałam czarne myśli… To nie tak miało wyglądać!

Poza tym, że nie potrafiłam cieszyć się zawodami, to jeszcze przez wysoki poziom stresu, nie byłam w stanie pokazać tego, nad czym pracowałam z Kajem z takimi zapałem. Dochodziła więc jeszcze frustracja i niezadowolenie.

Nie wiedziałam czy i jak można to zmienić. Ale…wierzę, że jeśli czegoś bardzo potrzebujemy to to zjawi się w naszym życiu. I wiecie co? Na jednym z seminariów poznałam dziewczynę, która była mi w stanie pomóc. Mowa tu o Ania Marciniak, coach biznesu, pasjonatce ujeżdżenia.

I tak zaczął się nowy etap w moim życiu. Który trwa do dzisiaj:) Przekonałam się jak bardzo prawdziwe jest zdanie:

 „Zmień swoje myśli, a zmienisz swój świat” – Norman Vincent Peale

 

Skutkiem naszych spotkań było nie tylko obniżenie poziomu stresu, ale również większa świadomość ciała i myśli, lepsze przygotowanie do startów, wzrost pewności siebie. Największym zaskoczeniem było to, że wszystkie nowe umiejętności przełożyły się ( i wciąż polepszają! ) moje życie, nie tylko to zawodowe.

 

Kilka lat temu zaczęłam współpracę z Karoliną Chlebosz, psycholożką sportu.

Dziś chciałabym Wam przedstawić wycinek pracy z głową poprzez ten <zbyt> krótki  wywiad. Długopisy w dłoń i odpalamy:

 

Ps: planuję niedługo webinar o narzędziach, które najbardziej pomogły mi przy prazy ze stresem. Jeśli jesteś zainteresowany jego obejrzeniem – napisz do mnie: Magda.ObiBlog@gmail.com